O autorze
Jakub Filip Turcza

Kandydat nauk medycznych. Swoje zainteresowania kieruje w stronę okulistyki oraz onkologii klinicznej. Przedsiębiorca i fascynat nowych mediów.

Związany z Kliniką Diagnostyki i Mikrochirurgii Jaskry, Uniwersytetu Medycznego w Lublinie oraz innymi krajowymi i zagranicznymi jednostkami, w których nieustannie zdobywa doświadczenie i poszerza wiedzę.

Uczestnik naukowych konferencji i zjazdów, a także szkoleń specjalistycznych.

Zawodowo związany z platformą MEDtube - profil MEDtube.
W naTemat publikuje artykułu z zakresu "Zdrowia i Profilaktyki" oraz tematyki "Lifestyle".

Z charakteru człowiek ciekawy świata, z wyboru osoba bezkompromisowa, dbająca o swój sukces i największe dobro, czyli rodzinę i najbliższych!

"Studia oraz biznes nauczyły mnie, że tylko stuprocentowy profesjonalizm i oddanie sprawie jest w stanie zapewnić zamierzony cel!" ~ Jakub F. Turcza

Kontakt:
e-mail: jakubturcza1@gmail.com

Uważaj na swój sukces! Hejterzy czekają...

Sukces to słowo, definiowane na wiele różnych sposobów, w zależności od aspektu w jakim go poruszamy. Gdybym w tym momencie miał utworzyć krótką definicję tego oto słowa, powiedziałbym, że to „szczęśliwe zwieńczenie naszych wszystkich trudów i starań”.

Sukces to, poza wielką radością i prestiżem dla jednostki, która go osiągnęła, spory balast nienawiści narzucony przez postronnych obserwatorów oraz „przyjaciół”, chcących zrównać jednostkę po cichu lub z większym impetem, wychodzącą poza „społeczny schemat” z resztą szeregu, który nieustannie marzy o powodzeniu i osiągnięciu celu, bez jakiegokolwiek nakładu własnych sił i energii. Jeśli więc nie wiesz, dlaczego nie osiągasz sukcesu spójrz na poprzednie zdanie! :)



Sam na własnym przykładzie wiem, że stwierdzenie „prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie” nie jest tylko utartym frazesem serwowanym przez pseudomądrych, lecz prawdziwą esencją i definicją słowa „ szczera przyjazn”. Jeśli kiedykolwiek wydawało Wam się, że Wasz przyjaciel powinien wiedzieć o Was absolutnie wszystko, to wiedzcie, że popełniacie duży błąd! Życie nauczyło mnie, że największym sukcesem własnego sukcesu jest umiejętność utrzymania spraw kluczowych w przestrzeni własnej prywatności, bez dopuszczania do tej strefy absolutnie NIKOGO!

Ludzie, często decydują się na przyjazn z tymi, którym jest lepiej, lub obcowanie w ich gronie, by móc bacznie i wnikliwie lustrować każdy aspekt ich życia i wyciągać wnioski, starając się powielić schemat, by za kilka chwil dojść do tego samego punktu w, którym jest obserwowana jednostka. Może i jest w tym trochę podstępnego geniuszu, ale należy zawsze pamiętać, że każdy z nas jest inny – mamy inne charaktery, zestaw cech, wsparcie najbliższych oraz różne „zaplecza”.

Obserwując media społecznościowe oraz wiele portali informacyjnych, sprzedających zarówno rzetelne, jak i „brukarskie” dziennikarstwo, można odnieść wrażenie, że stały się one idealnym narzędziem do generowania społecznych nienawiści i nastawiania ludzi negatywnie do sukcesu innych. Najbardziej popularnym i powszechnym przykładem są serwisy plotkarskie typu Pudelek.pl publikujących na bieżąco newsy z życia gwiazd oraz celebrytów. Pod postami informującymi o nowych ubraniach, samochodach lub domach tych person, widać przeważającą falę hejtu ludzi, którzy zamiast zastanowić się nad własną drogą do sukcesu, komentują zgryzliwie życie tych, którzy mają go już w kieszeni.


„Niech się w końcu wezmie za normalną, porządną robotę!”
Powyższy tekst króluje na tego typu portalach i nie tylko tam, szczególnie jeśli artykuł dotyczy znanych blogerek lub ludzi, którzy swój sukces nie oparli na konkretnej profesji typu aktorstwo lub muzyka. Długo zastanawiałem się nad tym, co może oznaczać stwierdzenie „normalna robota” w nomenklaturze komentujących. Po wnikliwych przemyśleniach i konsultacjach doszedłem do wniosku, że „normalna robota” definuje pracę za normalną średnią krajową. Idąc dalej w analizie tego typu komentarzy, można wnioskować, że zarabianie 5, 15, a może 50 tysięcy złotych miesięcznie jest niedopuszczalne, a osoby, które doszły do takich dochodów, powinny chodzić ze spuszczoną głową i wstydzić się tego. Witamy w Polsce!

Gdyby sytuacje tego typu rozgrywały się tylko i wyłącznie na poziomie „celebrytów i gwiazd” to świat, można by było nazwać „prawie wspaniałym”, gorzej jeśli dotyczą one mniej publicznych osób, które swój sukces ulokowały w prowadzeniu własnej, autorskiej działalności; w wysokich kwalifikacjach czy może unikalnemu patentowi.
Zarówno ludzie show-biznesu, jak i biznesu są, na ogół, obiektami kpin, hejtów oraz niewybrednych żartów, a postronni czekają tylko na ich najmniejsze podknięcie. Co z tego, że zrobisz coś „mega wspaniałego”, jeśli za chwilę, wracając do domu, postawisz na moment swój samochód w zakazanym miejcu? Nikt już nie będzie pamiętał o twoim pozytywnym działaniu, lecz bądz przygotowany, że będzie wypominał Ci przez długi okres, że to właśnie TY postawiłes swoje Mercedesa na zakazie, myśląc, że skoro masz pieniądze to wszystko ci wolno. Witamy w Polsce po raz drugi! :)

Hejterzy nie znają granic, mamy z nimi do czynienia w sferze internetowej, jak i realnej, za cel swoich ataków obierają sobie zarówno tych najpopularniejszych, jak i znanych w wąskich kręgach danego biznesu. Hejt to bardzo szerokie pojęcie obejmujące swoim zasięgiem wszelkiego rodzaju ataki w sieci, szerzenie nieprawdziwych informacji oraz plotek, próby zdyskredytowania osoby odnoszącej mniejszy lub większy sukces, czy w skrajnych przypadkach przemoc i prześladowanie fizyczne. Spośród wymienionych typow hejtu nie ma możliwości, by wybrać ten najbardziej i najmniej dotkliwy, dlatego, że jest to kwestia charakteru i indywidualnego podejścia danej jednostki do tego typu zachowań. Jedni będą przejmować się tym i wycofywać, uwsteczniając jednocześnie własne osiągnięcia; drudzy, niestrudzenie będą rozwijać swój zapoczątkowany sukces, nie patrząc na innych, zdesperowanych ludzi.

W tym miejscu warto jednak zapytać, czy jest to fair, by osoby mniej pewne siebie, a jednocześnie równie mądre, co ci pewni w 100% własnych racji, byli dyskredytowani, tylko dlatego, że komuś nie spodobał się ich sukces?

Odpowiedz jest krótka – NIE! Anonimowość w sieci to temat dość pokrętnie rozumiany przez internautów. W opinii wielu jest ona równa bezgranicznemu i pozbawionemu konsekwencji wypisywaniu w internecie wszystkiego, na co tylko mają ochotę. Na dodatek bezpieczna bariera szklanego ekranu dodaje w tej materii pomysłowości i odwagi. Na szczęście dla Nas, a niestety dla Hejterow, nie tak to działa i choć procedura walki z tego typu zachowaniami jest trudna, to nie niemożliwa.

W przypadku naruszania naszych dóbr osobistych w sieci od lat zdecydowanie najskuteczniejszą metodą tropienia anonimowego internauty jest zwrócenie się ze sprawą na policję (np. w zw. z art 212 kodeksu karnego, czyli zniesławieniem) lub przekazanie doniesienia do prokuratury. Zniesławienie to poważny zarzut, który może mieć wpływ nie tylko na nasze prywatne relacje, ale także dobre imię oraz wiarygodność, a co za tym idzie pomyślność prowadzonych interesów.

Choć mógłbym na ten temat pisać bez końca przytaczając dziesiątki sytuacji, w których moja osoba, rodzina lub interes były „mieszane z błotem” i próbowane były być zrównane z ziemią, to czas zakończyć ten temat. Konkluzją nasuwającą mi się tutaj na myśl jest stwierdzenie, że człowiek doświadczony to człowiek świadomy.

Podsumowując moje rozważania na temat dbania o własny sukces, doboru znajomych oraz przeciwdziałaniu hejtowi, pamiętajmy, że zasada „ograniczonego zaufania” sprawdza się doskonale nie tylko w trakcie jazdy samochodem, ale również w codziennym życiu, kiedy stykamy się z osobami, które nie zawsze są wobec Nas szczere i pozytywnie nastawione. Wiele wody musi upłynąć, byśmy mogli w choćby najmniejszym procencie zaufać danej osobie. Nasz sukces to nasza ciężka praca, która sama powinna się chwalić, bez zbędnej oprawy. Starajmy się zawsze zostawiać te smaczki w swojej prywatnej przestrzeni i pozwólmy ludzią, by sami sięgnęli do złóż swojej kreatywności, a nie czekali, by pomysł został im podany na tacy. Jeśli kiedykolwiek dotknie nas zjawisko hejtu w jakiejkolwiek postaci, warto zastanowić się, czy tolerowanie tego typu praktyk przyniesie nam spokój, czy tylko będzie aprobatą do dalszych negatywnie wpływających na nasze życie, zachowań?

Pozdrawiam wszystkich, którzy na co dzień mają do czynienia z tego typu procederami oraz którzy czynnie uczestniczą w walce o prawdę i minimalizację patologicznego zachowania ludzi, którzy hejtują zarówno w sieci, jak i w realnym otoczeniu!
Trwa ładowanie komentarzy...